Strajki chłopskie.

Wielu ubolewa nad tym, że III RP nie rozliczyła PRL-owskich oprawców odpowiedzialnych za krwawe stłumienie strajków w grudniu 1970 r., kiedy zginęło 41 osób. Niestety, zapomniano już, że w II RP postępowano ze strajkującymi tak samo, a nawet brutalniej. ,,Dialog społeczny’’ prowadzono wtedy za pomocą karabinów, i to w sensie dosłownym. Trzeba było krwawych lat wojny, okupacji oraz chaosu i represji czasów powojennych, żeby dwudziestolecie międzywojenne zapadło w zbiorową pamięć Polaków jako czas spokoju i bezpieczeństwa. Dziś sentymentalne obrazy ułanów, pałaców i dworów przesłaniają brutalność tamtych czasów

Tłem dla nabrzmiewającego konfliktu była zła sytuacja gospodarcza wsi. W niektórych regionach wręcz katastrofalna. Dramatycznie spadły ceny żywności, a w ślad za nimi opłacalność produkcji rolnej. Wieś cywilizacyjnie cofnęła się do wieku XIX. W mieście kupowano tylko sól i zapałki. Narzędzia rolnicze naprawiano lub zastępowano prymitywnymi urządzeniami własnej roboty. Nad biedniejszymi gospodarstwami zawisło widmo głodu. Ogromne rozdrobnienie gospodarstw sprawiło, że blisko połowa ludności znalazła się na granicy nędzy. Nabrzmiewał problem bezrobocia – coraz więcej młodych ludzi wegetowało na wsi bez widoków na własne gospodarstwo i bez szans na pracę w mieście. Związany z obozem narodowym publicysta Adam Grzymała-Siedlecki pisał:
„Oblewa nas już istna powódź nędzy. Statystyka wykazuje zatrważającą ilość ludzi pozbawionych pracy (…). A każda cyfra w statystyce i poza statystyką – to niekończące się nigdy, beznadziejne dni niedostatku, niedojadania, często dosłownego głodu, rozpaczliwych warunków mieszkania, strzępów wiszących na ciele zamiast ubrania”.

Wewnętrzna polityka rządu uczyniła chłopów obywatelami niższej kategorii, a wieś zepchnęła do ekonomicznej nędzy.
Chłopski przywódca, Wincenty Witos, pisał: ,,Wieś odżywia się coraz gorzej. Nawet zamożniejsi gospodarze nie używają cukru. Oszczędzają także na soli, która często stanowi jedyną już okrasę. Przecinanie zapałek na kilka części, krzesanie ognia z kamienia, przenoszenie żarzących węgli w garnku z jednego końca wsi na drugi, stało się rzeczą codzienną i naturalną. W nocy wieś tonie w ciemnościach, rzadko w jakim oknie pokaże się słabo migocąca łojówka. Niedostatek i braki powodują coraz liczniejsze choroby. Grasująca w sposób niesłychany gruźlica zabiera niemiłosiernie mnogie ofiary, szczególnie spomiędzy młodszego pokolenia. Ludność chodzi bez obuwia, bez koniecznej bielizny, dodzierając reszty łachmanów, jakie jej z dawnych lepszych pozostały czasów. Szkoły pustoszeją, a nawet kościoły przerzedziły się w sposób widoczny. Czytelnictwo zamiera. Książki nowej nie zobaczy się na wsi, gazeta stała się niesłychaną rzadkością […] Ziemia ubożeje, bo wkładów nikt nie robi i na przyszłość o tym nie myśli. Używanie nawozów sztucznych spadło do minimum. Inwentarz martwy, zniszczony. Uprawa ziemi cofa się gwałtownie. Cena ziemi spadła do jednej czwartej niedawnej wartości […] Ziemia przestała być dla chłopa owym upragnionym nabytkiem, stała się natomiast koniecznym ciężarem, dla niektórych ruiną i nieszczęściem […] Poza nędzą i poniewierką pożera ją marazm, zobojętnienie, podejrzliwość, niewiara […]Wszystko stanęło, wszystko zamilkło. Wieś robi wrażenie cmentarzyska, po którym, jak martwe cienie, snują się ludzkie postacie, dziwnie zmienione, zamyślone, milczące. Chłop rzadko otwiera usta, a zanim to uczyni, podejrzliwie rozgląda się na wszystkie strony. Obojętnieje coraz bardziej dla sprawy publicznej. Życzyć by sobie należało, aby zrozumiano, gdzie należy, że nad położeniem ogromnej części narodu nie można przejść do porządku dziennego i że metodami biurokratyczno-administracyjnymi niepodobna rozwiązywać wielkich zagadnień życiowych’’.

Aby zapobiec szybkiemu narastaniu przejawów niezadowolenia i nastrojów opozycyjnych w społeczeństwie reżim Piłsudskiego coraz częściej uciekał się do policyjnego terroru, przemocy i represji. Zamiast mediatorów do chłopów i ludowców wysłano uzbrojone oddziały policji i wojska. Sytuacja, która doprowadziła do wybuchu wielkiego strajku chłopskiego, dojrzewała latami. Po zamachu majowym część ludowców widziała możliwość współpracy z rządem sanacyjnym, jednak rozbicie Centrolewu, aresztowanie jego przywódców (w tym czołowych polityków partii chłopskich, m.in. Wincentego Witosa) i sfałszowanie wyborów jesienią 1930 r. praktycznie pogrzebało szansę na porozumienie.  Stronnictwo Ludowe (powstałe w wyniku zjednoczenia trzech partii chłopskich w 1931 r.) domagało się przywrócenia zasad ustrojowych zapisanych w Konstytucji – przede wszystkim wzmocnienia pozycji parlamentu względem rządu i prezydenta. Działacze SL deklarowali też lojalność wobec przebywającego na przymusowej emigracji Witosa, a żądanie umożliwienia mu powrotu stanowiło jeden z czołowych postulatów partii. W programie SL silnie akcentowano ideologię agraryzmu. Podkreślano, że warstwa chłopska przez swą liczebność, tężyznę fizyczną i moralną jest fundamentem państwa, prawdziwym gospodarzem kraju. Coraz mocniej opowiadano się za koniecznością parcelacji majątków obszarniczych bez odszkodowań.

 
Stronnictwo podobnie jak większość ugrupowań opozycyjnych zbojkotowało wybory wedle nowej ordynacji i zapowiedziało prowadzenie dalszej walki poza parlamentem. W styczniu 1937 r. odbył się nadzwyczajny kongres SL. Obrady przebiegały w atmosferze bojowej, a punktem kulminacyjnym była ceremonia przekazania nowym władzom sztandaru, na którego drzewcu zatknięto ostrze kosy. Odczytano także list od Witosa: „Kongres ma zaprotestować przeciwko trwającej hańbie Berezy. (…) Ma się upomnieć o krew niewinnie przelewaną, o gwałty i bezprawia na ludzie dokonywane, o ucisk, katowanie, więzienia walczących o prawo, o wszelkie udręki przez lud polski bez jego winy ponoszone”. 

Strajk z sierpnia 1937 r. został poprzedzony tragicznymi wydarzeniami w kwietniu tegoż roku, do których doszło w Racławicach, gdzie chłopi postanowili uczcić kolejną rocznicę bitwy z 1794 r. Obchody te zgromadziły kilka tysięcy uczestników, którzy zostali zaatakowani przez policję, co było konsekwencją wprowadzonego na krótko przed 18 kwietnia 1937 r. zarządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych gen. Składkowskiego o zakazie urządzania obchodów. W wyniku akcji policji zabitych zostało 3 chłopów.

Datę ogłoszenia sierpniowego strajku do ostatniej chwili trzymano w tajemnicy. ,,Tylko nieliczne zaufane jednostki wiedziały, że 15 sierpnia zostanie ogłoszony’’ – pisał we wspomnieniach działacz SL z Bochni. – ,,Przygotowano wszystko dokładnie. Przyjeżdżali z Krakowa członkowie Zarządu Okręgowego SL i Wici. Informowano, co robić i jak postępować, gdy zajdzie potrzeba. Dzień 14 sierpnia przeznaczono na palenie zniczy (ognisk). Wszystkie koła SL miały je palić jako znak, że zbliża się wielki zjazd chłopów”.

Termin protestu wybrano nieprzypadkowo – to rocznica cudu nad Wisłą tradycyjnie obchodzona była przez ludowców jako Dzień Czynu Chłopskiego. W tym roku święto na przekór zakazowi wydanemu przez władze celebrowano wyjątkowo hucznie. Starannie zaplanowane uroczystości miały być pokazem siły i determinacji ruchu ludowego: „Na wielki wiec na rynek kolbuszowski maszerowali w zwartych kolumnach chłopi i młodzież z całego powiatu ze sztandarami, zielonymi flagami. Wszyscy uczestnicy wiecu mieli zielone kokardki na piersiach. (…) Wygłaszane przemówienia były w tonie podniecającym. Mówiono, że od żądań trzeba przejść do otwartej walki, aż do pełnego zwycięstwa, że pod Warszawą w 1920 r. to nie był cud nad Wisłą, ale silna walka, to chłopi zwyciężyli jako żołnierze. Zebrani wznosili okrzyki żądające amnestii i wypuszczenia więźniów politycznych: Precz z rządami sanacji”.


15 sierpnia 1937 r. w całej Polsce odbyły się wiece z okazji obchodów Święta Czynu Chłopskiego (udziału chłopów w wojnie polsko-bolszewickiej). Proklamowano na nich 10-dniowy powszechny strajk chłopski. Przez 10 dni chłopi mieli powstrzymać się od dostarczania produktów rolnych do miasta. Zorganizowane pikiety miały „pouczać” łamistrajków oraz blokować drogi dojazdowe do miast.

Słowo „strajk” nie do końca oddawało charakter chłopskiego protestu. Jego celem było całkowite zablokowanie dostaw żywności do miast, a także wstrzymanie jej transportów na drogach krajowych. Z tego punktu widzenia termin rozpoczęcia protestu miał znaczenie nie tylko symboliczne. W połowie sierpnia w miastach kończyły się zapasy żywności z poprzednich zbiorów, a nowe zboże nie zostało jeszcze zwiezione do magazynów.
Interwencje policji i próby rozpraszania blokad pogłębiły determinację strajkujących. Przecinano druty telefoniczne, uszkadzano mosty, na drogach budowano barykady i rozsypywano gwoździe. Bojówki obstawiły sklepy wiejskie, młyny, mleczarnie, tartaki. Przystąpiono do wydawania przepustek umożliwiających swobodny wyjazd do miasta – takie zezwolenia otrzymywali np. chorzy śpieszący do lekarza i uczestnicy rozpraw sądowych. W niektórych miastach powiatowych pojawiły się patrole chłopskie przepędzające handlarzy z rynku. 

„Wszędzie straże chłopskie – pisał Kukiel do Sikorskiego. – Rewidują nawet auta po szosach. Letnicy zdesperowani i w takim Zakliczynie głód, w Rabce głód itp. Wyjeżdżają masowo. (…) W uzdrowiskach i letniskach ceny [żywności] fantastyczne”. Oznaki drożyzny pojawiły się też w dużych miastach – Krakowie, Tarnowie, a nawet Warszawie. 


Strajk objął swoim zasięgiem 10 województw (najliczniej wystąpili chłopi w Małopolsce). Policja odnotowała 188 zgromadzeń. W akcji strajkowej wzięło udział kilka milionów chłopów narodowości polskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Do strajkujących przyłączyli się robotnicy folwarczni z drobnych zakładów przetwórstwa i budowlanych. Robotnicy z Krakowa zorganizowali potężną manifestację solidarnościową.
Wielki Strajk Chłopski był wydarzeniem wyjątkowym w nowożytnych dziejach Polski i Europy. Był największą akcją polityczną, najbardziej masowym głosem protestu w dziejach II Rzeczypospolitej. Domagano się m.in.: zmiany konstytucji, rozwiązania organów uchwałodawczych, likwidacji rządów dyktatorskich, wprowadzenia sprawiedliwego podziału dóbr społecznych i prawa do pracy.
Władze państwowe początkowo strajk zlekceważyły. Jednakże po nasileniu się akcji paraliżującej życie gospodarcze przystąpiły do rozprawy ze strajkującymi chłopami. Bilans strajku był tragiczny. Od kul policji zginęło 44 chłopów, 5 tysięcy aresztowano, 617 uwięziono. Spacyfikowano 700 gospodarstw. Policja zastosowała wobec ludowców zasadę zbiorowej odpowiedzialności. Zaskoczona rozmiarami strajku i początkowo bezradna, teraz mściła się okrutnie. Przez Małopolskę przetoczyła się fala pacyfikacji. Uzbrojone po zęby oddziały wkraczały do wsi i pod pozorem szukania broni demolowały obejścia.

,,Przed wieś, w której jeden czy kilku mieszkańców ma by¢ pacyfikowanych zajeżdża samochodami ekspedycja karna, złożona z kilku samochodów, wiozących policjantów. Część samochodów zatrzymuje się przed wsią, inne wjeżdżają do wsi i udają się pod dom, skazany na ¯pacyfikację. Policjanci wbiegają do domu, usuwając domowników i rozpoczynają dzieło zniszczenia. Jedni dostają się na dach, który niszczą gruntownie. Jeżeli jest kryty dachówką, to wybijają w dachu otwory, a dachówki zrzucają na ziemię i roztrzaskują. Jeżeli dach Jest kryty słomą, zrywają się poszycie. Jednocześnie niszczą umeblowanie i całe urządzenie mieszkań, rozbijają meble i wszelkie sprzęty, tłuką szyby, naczynia oraz butelki. Zrzucają ze ścian obrazy oraz depczą je razem z innymi przedmiotami. Następnie przystępują do niszczenia zapasów żywności. Mąki wysypują i mieszają razem z piaskiem i popiołem. Młócone ziarno wdeptują w błoto lub rozrzucają po drodze i na podwórzu. Nie oszczędzają nawet zwierząt. Koniom i bydłu łamią nogi uderzeniami kolb i drągów. Gdy dzieło zupełnego zniszczenia zostaje już dokonane, ekspedycja karna udaje się do innego domu lub na inną wieś. Wrażenie takiej pacyfikacji jest wprost niesłychane. Do zniszczonego domu powracają domownicy. Za nimi przychodzą sąsiedzi. Widzą obraz, który zawsze pozostanie w ich pamięci. Zwłaszcza nie zapomną nigdy niszczenia przedmiotów kultu religijnego, obrazów dokonanego przez obrońców prawa…’’

Wielki Strajk Chłopski w sierpniu 1937 r. okazał się sukcesem organizacyjnym ludowców. Pokazał wielką determinację i siłę wśród chłopów.
Pomimo represji i ofiar Kongres SL w 1938 r. podjął uchwałę o ponownym przeprowadzeniu strajku. Do jego realizacji jednakże nie doszło. Nad Polską zawisła groźba najazdu niemieckiego i działania SL oraz jego przywódców skupiły się wokół spraw obrony kraju. Uczestnicy, organizatorzy, komendanci i członkowie Chłopskiej Straży Porządkowej Wielkiego Strajku Chłopskiego w sierpniu 1937 r. w chwilach trudnych dla Polski, które wkrótce nadeszły, okazali wielki patriotyzm. Po wybuchu II wojny światowej walczyli z okupantem, byli organizatorami konspiracyjnego ruchu ludowego i żołnierzami jego siły zbrojnej – Batalionów Chłopskich. Wielu zginęło w obozach koncentracyjnych i masowych egzekucjach. Ci, którzy przeżyli, po wojnie podjęli walkę z komunistami o wolność i suwerenność Polski w szeregach Polskiego Stronnictwa.

Od 1989 r. mamy w Polsce do czynienia z cynizmem i hipokryzją. Powszechnie piętnowany jest okres PRL Ściga się i potępia zbrodnie komunistyczne, ale przemilcza zbrodnie popełnione przez powszechnie gloryfikowaną II RP. Prawo i Sprawiedliwość , uważające się za politycznego spadkobiercę tradycji piłsudczykowskiej kilkakrotnie zablokowało inicjatywy PSL zmierzające do kasacji wyroku w procesie brzeskim i pośmiertnej rehabilitacji skazanych. Odrzuciło wnioski o uczczenie pamięci ofiar przewrotu majowego. Uniemożliwiło procedowanie uchwały upamiętniającej 44 chłopów zabitych podczas strajku w 1937 r.
Poseł Jan Łopata z PSL skomentował to w swoim wystąpieniu: „Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego przygotował w krótkim odstępie czasu dwie uchwały sejmowe mające na celu przywrócenie pamięci historycznej o ofiarach strajków chłopskich i ich uczczenie. Obie zostały przez partię rządzącą, przez marszałków Sejmu potraktowane podobnie, to znaczy nie zostały przyjęte i nie były prezentowane posłom. Marszałek Sejmu nie zgodził się na wprowadzenie do porządku obrad Sejmu uchwały PSL w sprawie uczczenia ofiar Wielkiego Strajku Chłopskiego z 1937 r., podobnie zresztą jak uchwały w sprawie uczczenia ofiar zamachu majowego z 1926 r. Nie zgodzono się na uczczenie ofiar strajków chłopskich przeciwko biedzie, bezprawiu i życiu w poniżeniu. Strajków, które stanowiły akt samodzielnej walki ruchu ludowego o demokrację, o realizację wizji Polski wolnej od wyzysku i nierówności społecznej”.

Niektórzy uczestnicy i organizatorzy strajku chłopskiego 1937 w województwie łódzkim:

Józef Aleksandrowicz, ps. ,,Olszynka’’, syn Jana i Julianny. Ur. 2 I 1882 we wsi Polesie, obecnie gm. Łyszkowice, pow. łowicki. Działacz Stronnictwa Ludowego. Aresztowany za czynny udział w Strajku Chłopskim w 1937. Podczas okupacji organizator i przewodniczący gromadzkiej trójki SL ,,Roch’’. Dowódca drużyny BCh w obwodzie Łowicz. Aresztowany 12 XII 1943. Rozstrzelany wraz z grupą 20 więźniów przy ul. Rawskiej w Skierniewicach.

Stanisław Aleksandrowicz, ps. ,, Szerszeń’’, ur. w 1906 w Zbęku, obecnie gm. Skomlin, pow. wieluński. Prezes Zarządu Powiatowego ZMW ,,Wici’’ (1933) w Wieluniu. Działacz Stronnictwa Ludowego w powiecie radomszczańskim. Organizator Strajku chłopskiego w 1937. Podczas okupacji organizator i członek powiatowego kierownictwa SL ,,Roch’’. Aresztowany 7 VI 1942. Zamordowany w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana. Odznaczony Krzyżem Grunwaldu i Krzyżem Partyzanckim.

Józef Antos, ps. ,,Kosiarz’’, syn Izydora i Elżbiety. Ur. 16 XII 1900 we wsi Polesie, pow. łowicki. Pochodzenie chłopskie, rolnik. Członek zarządu Koła SL w Polesiu. Więziony za czynny udział w Strajkach Chłopskich w 1937. Podczas okupacji organizator i członek gminnej trójki SL ,,Roch’’, Żołnierz BCh. Aresztowany przez funkcjonariuszy gestapo 12 XII 1942. Skazany na karę śmierci 20 XII 1944 i tego dnia rozstrzelany w Warszawie.

Aleksander Banasiak, ur. 25 I 1917 w Ochlach, pow. łaski, gm. Widawa. Ukończył Uniwersytet Ludowy w Gaci Przeworskiej. Od 1938 prezes ZP ZMW RP w Łasku. Organizator Strajku Chłopskiego 1937. Korespondent ,,Chłopskiego Życia Gospodarczego’’ i ,,Dziennika Popularnego”. Podczas okupacji członek powiatowej trójki politycznej SL ,,Roch’’ w Łasku. Aresztowany 21 II 1943 przez funkcjonariuszy gestapo. Zmarł w kwietniu 1944 w obozie koncentracyjnym Auschwitz (numer obozowy 1490002). Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana.

Władysław Domagała, syn Michała i MariannyUr.9 IX 1905 w Stanisławowie, pow. sieradzki. Za zorganizowanie i udział w strajku chłopskim 1937 był przez władze sanacyjne więziony. W 1940Komendant V Okręgu BCh Łódź zaprzysiągł go i powołał na pierwszego komendanta BCh obwodu Sieradz. Aresztowany przez Niemców w 1941, więziony w obozach koncentracyjnych w Radogoszczu i Buchenwaldzie. Po wyzwoleniu obozu do Polski powrócił w 1945 r. Tego samego roku został powiatowym prezesem SL a w 1947 RN SL w Warszawie.

Marcin Grabica, syn MarkaUr. 1898 we wsi Godynice, pow. sieradzki. Należał do SL i ZMW ,,Wici’’. Służył w WP (19 II 1919 – 1921) w34 p. Strzelców Kaniowskich. Uczestniczył w wojnie polsko – bolszewickiej. Ranny 3 VIII 1920 pod wsią Jabłonka. Dostał się do niewoli bolszewickiej, z której zbiegł. Organizował na terenie gminy Wróblew strajk chłopski w 1937, za co był przez władze sanacyjne aresztowany. Podczas okupacji członek BCh. Podoficer placówki Wągłczew, obwód Sieradz. Podporucznik, odznaczony Krzyżem Partyzanckim.

Elżbieta Mirowska-Sobolewska

Koordynator FMS

w województwie łódzkim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *