Ludowcy podczas Powstania Warszawskiego.

W drugiej połowie lipca 1944 r. widać było w Warszawie niezwykły ruch. Masowa ucieczka niemieckiego wojska, administracji, formacji kolaboranckich. Niezliczone tabory z żywnością, sprzętem zrabowanym mieniem wywożono na Zachód. Obserwowali ten bezładny odwrót warszawiacy z nieukrywaną satysfakcją. Znienawidzony wróg uciekał przed naporem Armii Czerwonej. Z prawej strony Wisły wracały do Warszawy setki ludzi z dobytkiem. W mieście wytworzyła się atmosfera pełna napięcia.

Wybuch Powstania Warszawskiego 1 sierpnia zaskoczył niemal wszystkie struktury konspiracji cywilnej i nieakowskiej, włączając w to członków Krajowej Rady Ministrów oraz Rady Jedności Narodowej.

Według odbytej 31 lipca 1944 r. przed południem narady u Komendanta Głównego Armii Krajowej Tadeusza Komorowskiego „Bora” z udziałem Delegata Rządu RP na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego, przewodniczącego RJN Kazimierza Pużaka oraz członków sztabu KG AK ustalono, że powstanie w Warszawie nie rozpocznie się ani 1, ani zapewne 2 sierpnia.

Barykada w poprzek ul. Kruczej

Jednakże tego samego dnia po południu odbyła się druga narada, ale w węższym gronie. Wzięli w niej udział tylko: Komendant Główny AK, Delegat Rządu RP, oraz gen. Leopold Okulicki, gen. Pełczyński, płk Antoni Chruściel. Przedstawili oni Delegatowi swoją opinię o sytuacji na froncie. Na tej podstawie Delegat Rządu RP podjął decyzję o rozpoczęciu powstania w dniu 1 sierpnia 1944 r.

Nie wszyscy zostali o tym uprzedzeni. W tym także i ludowcy – członkowie konspiracyjnego ruchu ludowego, Komendy Głównej Batalionów Chłopskich, Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego i członkowie RJN i KRM.

Wybuch Powstania Warszawskiego zaskoczył kierownictwo ruchu ludowego. Spowodował odcięcie znajdujących się w Warszawie członków władz centralnych od pozostałej części kraju. Spośród członków CKRL przebywali w tym czasie w Warszawie Józef Grudziński, Stanisław Mierzwa i Józef Niećko. Informację o terminie wybuchu powstania otrzymali oni od Kazimierza Bagińskiego bezpośrednio przed rozpoczęciem działań militarnych. Już po wybuchu powstania CKRL wydelegowało do delegata rządu Jana Stanisława Jankowskiego „Sobola” Stanisława Mierzwę i Adama Bienia w celu uzyskania wyjaśnień, dlaczego decyzję o wybuchu powstania podjęto bez zgody stronnictw, a nawet przewodniczącego Rady Jedności Narodowej. Delegat tłumaczył się nagłością wydarzeń, wziął też odpowiedzialność za podjętą decyzję

Zaskoczeni wybuchem powstania ludowcy znaleźli się w różnych regionach Warszawy, początkowo bez możliwości połączenia się. Mimo to od początku włączyli się do walk, realizując różne zadania, wynikające z ich funkcji i miejsca w Polskim Państwie Podziemnym.

Choć reprezentacja polityczna i zbrojna ludowców w stolicy nie była zbyt liczna, wnieśli oni swój wkład w walki Powstania Warszawskiego, o czym warto przypomnieć, gdyż pewne fakty zacierają się w świadomości historycznej społeczeństwa. Ludowcy znaleźli się we władzach powstańczych, w organizacji życia ludności Warszawy, a przede wszystkim w organizacji cywilnej Polskiego Państwa Podziemnego – w Delegaturze Rządu RP na Kraj, jedynego i legalnego rządu RP. Żołnierze BCh walczyli w oddziałach powstańczych Armii Krajowej, a członkinie Ludowego Związku Kobiet uczestniczyły w sieci łączności i służby sanitarnej AK. Niektórzy z nich przypłacili to bohaterską śmiercią.

Pismo „Żywią i bronią”

Oddziały BCh weszły w skład oddziałów akowskich, które koncentrowały się na Kielecczyźnie, aby pójść na pomoc powstaniu. Silna koncentracja jednostek Wehrmachtu na przedpolach stolicy uniemożliwiała im jednak przedarcie się do Warszawy. Podjęte próby przyjścia z pomocą powstańczej Warszawie zakończyły się niepowodzeniem.

Nie mogąc zbrojnie pomóc walczącym, ludowcy z okolic podwarszawskich jako pierwsi wystąpili z inicjatywą zorganizowania pomocy materialnej dla stolicy, a po upadku powstania taką pomoc świadczyli dla ludności opuszczającej Warszawę. Nie tylko ludowcy, ale całe wsie solidaryzowały się z powstańcami, podziwiali ich męstwo i starali się różnymi sposobami nieść pomoc.

Początkowo akcją organizowania pomocy kierował jeden z komendantów rejonu BCh w obwodzie grójeckim. Pierwszy transport, składający się z pięciu furmanek, omijając Piaseczno, dojechał do ulicy Czerniakowskiej i przy pomocy żołnierzy węgierskich, produkty dotarły do miejsca przeznaczenia. Podobnie było z następnym transportem, który zawierał spore ilości żywności zarekwirowane przez oddziały BCh w niemieckich majątkach. Razem z żywnością udało się przemycić trochę broni i amunicji. Część uzbrojenia uzyskiwano również od Węgrów, wymieniając je na żywność.

Na większą skalę ludowcy podwarszawscy rozwinęli akcję pomocy dla wysiedlonej ludności po upadku powstania.

Powstanie było najbardziej spektakularnym polskim zrywem narodowym nie tylko w II wojnie światowej. Dwumiesięczne zaciekłe walki przyniosły stolicy olbrzymie straty ludzkie i materialne. Poległo blisko 16 tys. powstańców, a 6 tys. uznano za zaginionych. Rannych zostało ok. 20 tys. żołnierzy. Do niemieckiej niewoli trafiło ok. 15 tys. Liczba ofiar cywilnych nie jest dokładnie znana. Według szacunków wyniosła ona od 150 tys. do 200 tys. zabitych. Rozpoczęte po wojnie masowe ekshumacje w Warszawie trwały do roku 1948.

W wyniku powstania od 500 tys. do 550 tys. mieszkańców stolicy oraz około 100 tys. osób z miejscowości podwarszawskich zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Blisko 150 tys. spośród nich Niemcy deportowali do obozów koncentracyjnych lub wywieźli na przymusowe roboty do III Rzeszy.

W czasie walk powstańczych zniszczeniu uległo 25% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Na skutek prowadzonego przez Niemców po powstaniu planowego wyburzania miasta zniszczeniu uległo dalsze ponad 30%. W sumie – łącznie ze zniszczeniami w czasie obrony miasta we wrześniu 1939 r. i zagłady warszawskiego getta – wojna przyniosła zniszczenie 84% zabudowy lewobrzeżnej Warszawy.

Ruiny domu na Starym Mieście w Warszawie przy zbiegu ulic Piekarskiej i Rycerskiej, w którym mieściła się tajna drukarnia KG BCh, 1945 r.

Według „Raportu o stratach wojennych Warszawy” sporządzonego w roku 2004 przez Zespół Doradców Prezydenta m.st. Warszawy, całość strat materialnych poniesionych przez miasto i jego mieszkańców podczas II wojny światowej wyniosła 18,2 miliarda przedwojennych złotych (według wartości złotówki z sierpnia 1939 r.), czyli 45,3 miliardów dolarów (według wartości obecnej). Zagładzie uległy bezpowrotnie setki bezcennych zabytków oraz obiektów sakralnych i świeckich o dużej wartości kulturalnej i duchowej.

Mimo że Powstanie Warszawskie – wielka ofiara krwi i cierpienia – zakończyło się militarną i polityczną klęską, determinacja i bohaterstwo jego uczestników oraz ludności cywilnej stolicy dały narodowi polskiemu moralną siłę na kolejne dziesięciolecia. Było też argumentem, który niewątpliwie współdecydował o powrocie Polski na mapę Europy miedzy Odrą a Bugiem.

Stanisław Mierzwa (1905-1985)

Dyskusje o słuszności decyzji o wybuchu powstania i celowości prowadzenia tak wyniszczającej walki rozpoczęły się już w czasie jego trwania.

Podczas śledztwa w procesie krakowskim w roku 1947 Stanisław Mierzwa – członek Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego – tak relacjonował swą rozmowę z Janem Stanisławem Jankowskim i Kazimierzem Pużakiem w Zalesiu w październiku 1944 r.:

Powstanie było tragedią, na równi z innymi potępialiśmy sprawców powstania. Na zwołanym posiedzeniu w tej sprawie oraz po burzliwej dyskusji zajęliśmy stanowisko, że sprawcy powstania będą ponosić karę. Po powstaniu poszedłem jako delegat ruchu z żądaniem wyjaśnienia, kto spowodował powstanie i kto będzie odpowiadał formalnie, bo my chociaż należeliśmy do porozumienia politycznego i związani byliśmy bardzo blisko z tym porozumieniem, nie byliśmy świadomi, kto właściwie powstanie wywołał. Szliśmy z zamiarem bardzo ostrego przeprowadzenia rozmowy z delegatem i wyciągnięcia konsekwencji. Jak się okazało, w takiej samej sytuacji jak my był i delegat. Nie wiedzieliśmy w poniedziałek, że powstanie wybuchnie i że nie było przygotowania. Zapytaliśmy naszego delegata, czy powstanie wybuchnie w tej chwili, czy nie i tylko przypadkowo dowiedzieliśmy się, że powstanie ma wybuchnąć o godz. 5-tej. Powstanie zastało mnie [J.S. Jankowskiego – J.G.] na niedzielę i gdy miałem obowiązek powiadomienia o wybuchu powstania, nie było na tyle czasu. Przeżywaliśmy wówczas tragedię. Delegat oświadczył, że to wojsko zrobiło wówczas, które na parę godzin przed powstaniem zażądało od niego decyzji i z tego powodu nie było czasu na zwołanie stronnictw, a innego wyjścia nie było”.

Mimo upływu 70 lat Powstanie Warszawskie, które było jednym z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski, nadal jest przedmiotem żywej dyskusji i kontrowersji. Wciąż budzi skrajne emocje i odmienne oceny nie tylko opinii publicznej, ale także historyków.

Dr Janusz Gmitruk

Dyrektor Zakładu Historii Ruchu Ludowego

Tekst ukazał się w Zielonym Sztandarze 1 sierpnia 2015 roku. Publikujemy go dzięki uprzejmości dr Janusza Gmitruka i Redaktora Naczelnego Zielonego Sztandaru Roberta Matejuka.

„Powstanie Warszawskie” – obraz Macieja Milewskiego, 2004 r. (w zbiorach MHPRL)

Zdjęcia:

1. Barykada w poprzek ul. Kruczej. Na ul. Kruczej 17 m 22 znajdował się lokal konspiracyjny Adama Bienia, który w pierwszych tygodniach powstania był miejscem posiedzeń Krajowej Rady Ministrów i dyrektorów departamentów Delegatury RP

2. Pismo „Żywią i bronią”

3. Ruiny domu na Starym Mieście w Warszawie przy zbiegu ulic Piekarskiej i Rycerskiej, w którym mieściła się tajna drukarnia KG BCh, 1945 r.

4. Stanisław Mierzwa (1905-1985) – prawnik, działacz młodzieżowy i ludowy, członek PAML, krakowskiego ZMW („Znicz”) i SL, jeden z najbliższych współpracowników Wincentego Witosa. W okresie okupacji 1940-1945 członek Okręgowego Kierownictwa SL „Roch” na Małopolskę i Śląsk. Równocześnie od 1942 r. członek CKRL. Współredaktor konspiracyjnych pism SL „Roch” i BCh, m.in. „Myśli i Czynu”. Z ramienia SL „Roch” wchodził w skład Rady Jedności Narodowej. W marcu 1945 r. został aresztowany i skazany w Moskwie w „procesie szesnastu” na 4 miesiące więzienia

5. „Powstanie Warszawskie” – obraz Macieja Milewskiego, 2004 r. (w zbiorach MHPRL)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *