Korzenie Ruchu Ludowego.

Polskie Stronnictwo Ludowe od dwóch lat jest partią opozycyjną. Pomimo, iż posłowie z zieloną koniczynką nie stanowią największego klubu w Sejmie, zdążyli już przygotować sporą ilość propozycji skierowanych do laski marszałkowskiej. Od dwóch lat, wewnątrz partii, trwa także ożywiona dyskusja na temat bieżącego położenia Stronnictwa, jak również oceny ośmiu lat, w których wspólnie z PO odpowiadaliśmy za Polskę. Wśród licznych głosów, niejednokrotnie odmiennych ocen i sadów, przebija się jedna wspólna myśl – powrót do korzeni. W tym, my wszyscy członkowie i sympatycy PSL, widzimy szansę i ratunek dla naszej formacji. Czym jest, a w zasadzie czym ma być, ów powrót? Na czym ma on polegać? Dlaczego jest taki istotny? Czy już jest zapoczątkowany?

Przez 120 lat, Ruch Ludowy pod przeróżnymi nazwami i symbolami trwał. Zawsze najważniejsze były dwie sprawy Polska oraz jej wolny obywatel. Pięknie podsumował to Wincenty Witos wypowiadając słynne dwa zdania: „Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska” oraz „Nie ma wolnego państwa bez wolnego obywatela”. Patrząc na tę bogatą historię, nie ulega wątpliwości, że mamy do czego wracać. Trzeba jednak dołożyć wszelkich starań, aby ten powrót był jak najbardziej całkowity.

Gdy spojrzymy na historię polskiego Ruchu Ludowego, nie zawsze powrót do korzeni był możliwy. Po wojnie, gdy w Jałcie zapadła decyzja o pozostawieniu Polski w radzieckiej strefie wpływów, stało się jasne, że musi upłynąć wiele lat, zanim Europa wschodnia będzie mogła sama stanowić o sobie. Dotyczyło to także sił politycznych w krajach pozostawionych pod radzieckim parasolem. Ówcześni działacze ludowi, doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Musieli podjąć ciężka, jak się okazało słuszną, a tak naprawdę jedyną realną decyzję w tamtym okresie – powołanie Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Dzięki temu możliwe było ratowanie wszystkiego co realnie uratować się dało. Gdy dziś słyszę z ust prawicowych działaczy, że ZSL była komunistyczną przystawką, która nie odegrała żadnej istotnej roli w powojennej Polsce, odpowiadam: spójrzcie na Białoruś, Rumunię, Ukrainę. Tam stronnictw ludowych nie było. Porównajcie poziom rolnictwa i jego strukturę w 1989 w tych krajach a w Polsce. Wtedy szybko docenicie ZSL.

Nie wolno nam zapominać, że Zjednoczone Stronnictwo Ludowe funkcjonowało w czasach, w których nawet w Konstytucji, zapisana była kierownicza rola PZPR. Nie miało one zatem wpływu na sprawy pozarolnicze. Co więcej, zdziesiątkowane czystkami okresu stalinowskiego, skupiało prawie jedynie przedstawicieli polskiej wsi. Powojenni ludowcy siłą rzeczy nie mogli w pełni nawiązywać do swych korzeni. ZSL nie zajmowało się kwestiami takimi jak np. wymiar sprawiedliwości czy system opieki zdrowotnej. Nie zajmowało się, bo szczerze mówiąc nie mogło się tym zajmować. Kierownicza rola partii robotniczej, ograniczała zainteresowania i programy ugrupowania ludowego. Jednakże w tym okresie, to ZSL było instancją, która pozwoliła przetrwać polskiemu rolnictwu w formie prawie niespotykanej w krajach socjalistycznych. W tych latach, ZSL stało się swoistym związkiem zawodowym polskiej wsi, organizacją broniącą interesów polskiego rolnika.

Dziś, Polskie Stronnictwo Ludowe może w sposób nieskrępowany sięgać do swych korzeni. Są nimi jeszcze przedwojenne PSL oraz Stronnictwo Ludowe. Nasz początek sięga do okresu zaborów. To właśnie ten przedwojenny PSL, był „odpowiedzialny” za organizacje konspiracyjne w okresie II wojny światowej. Wcześniej brał udział w odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a także w jej zagospodarowywaniu. Również w tym przypadku ludowa organizacja pięknie zapisała się w historii Polski. Warto dodać, iż u zarania swych dziejów, Stronnictwo nie ograniczało się tylko do spraw rolnictwa. Owszem głoszono hasła walki o równouprawnienie i przywrócenie należytego szacunku chłopom, tej przez wiele lat różnorako ograniczanej warstwy społecznej. Jednakże od samego początku, kładziono również nacisk na inne dalekie od rolnictwa kwestie. Pierwsze i najważniejsze hasło dla władz Stronnictwa było odzyskanie niepodległości. Po zmaterializowaniu się tej idei, na plan pierwszy wysunęła się walka o wolność i dostatek każdego Polaka. Prawdziwa wolność i prawdziwa demokracja była od zawsze wypisana na sztandarach Ruchu Ludowego. Warto spojrzeć także na strukturę PSL w tamtym okresie. Była to partia masowa, partia skupiająca ludzi rożnych profesji i grup społecznych. Wystarczy wspomnieć ojców założycieli, którzy pochodzili z ówczesnej polskiej inteligencji. Przez lata, PSL był magnesem przyciągającym ludzi sztuki, artystów, poetów, pisarzy, przedstawicieli świata nauki i prawników. Lista jest długa. Pozwólcie Państwo, że podam kilka tylko przykładów:

  • Włodzimierz Tetmajer (1861-1923) – malarz, grafik, Poseł PSL do parlamentu wiedeńskiego, współzałożyciel PSL Piast;

  • Władysław Reymont (1867-1925) – pisarz, noblista, członek PSL;

  • Karol Lewakowski (1836-1912) – prawnik, adwokat, studiował prawo na Uniwersytecie Franciszkańskim we Lwowie, uzyskując tytuł doktora. Pierwszy Prezes PSL;

  • Bolesław Wysłouch (1855-1937) – inżynier chemik, absolwent Instytutu Technologicznego w Petersburgu, jeden z twórców polskiego ruchu ludowego, członek władz licznych partii ludowych;

  • Mikołaj Rey (1866-1937) – doktor prawa UJ, członek pierwszego PSL i PSL Piast, poseł do austriackiej Rady Państwa;

  • Maciej Rataj (1884-1940) – filolog klasyczny, absolwent Uniwersytetu Lwowskiego;

  • Stanisław Biały (1868-1932) – doktor prawa Uniwersytetu Lwowskiego, poseł PSL Piast;

  • Marian Szydłowski (1884-1939) – inżynier górnictwa, absolwent Akademii Górniczej w Leoben, poseł PSL Piast;

  • Adam Vetulani (1901-1976) – profesor prawa, jeden z najwybitniejszych specjalistów historii średniowiecznego prawa kanonicznego, działacz PSL mikołajczykowskiego;

  • Franciszek Kamiński (1902-2000) – matematyk, dowódca Komendy Głównej BCH;

  • Zygmunt Jan Rumel (1915-1943) – poeta, żołnierz BCh, komendant okręgu Wołyńskiego;

  • Władysław Bartoszewski (1922-2015) – historyk, działacz PSL mikołajczykowskiego;

  • Gabriel Narutowicz (1865-1922) – profesor Politechniki w Zurychu – inżynier; hydrotechnik, Prezydent RP z rekomendacji PSL Wyzwolenie;

  • Adam Bień, Stanisław Mierzwa, Stefan Korboński – prawnicy, adwokaci;

  • Bolesław Skąpski – inżynier geometra, działacz PSL Piast;

  • Antoni Langer – etnograf, PSL Wyzwolenie/SL, poseł.

Przedwojenne PSL zabierało głos nie tylko w sprawach rolniczych. Owszem z całych sil dążyło do przywrócenia polskim chłopom należnego im miejsca, jednakże przedstawiciele Stronnictwa pracowali również nad rozwiązaniami wykraczającymi poza ten bazowy obszar. Ta różnorodność zainteresowań oraz masowość ludowej organizacji, owocowała nawet po wojnie. Gdy do Polski przybył Stanisław Mikołajczyk, PSL była jedyna siłą polityczną na tyle masową, aby być realną opozycją wobec zamierzeń PPR. Dopiero olbrzymie represje, zastraszanie i polityczne morderstwa zmieniły PSL. Partia masowa, realizująca pewną wizję Polski, partii wszystkich Polaków niezależnie od ich urodzenia, klasy społecznej, zawodu, zmieniła się pod naciskiem aparatu totalitarnego państwa w stricte pro rolniczą organizację.

Dziś, w realnym powrocie do korzeni, słusznie upatruje się szansy na renesans Polskiego Stronnictwa Ludowego. Władze PSL są dziś w dużo lepszej sytuacji niż ludowi działacze w powojennej Polsce. Mogą bowiem dokonać, powrotu do rzeczywistych korzeni. Do PSL, który nie zamyka się jedynie w kręgu tematów rolniczych, do PSL, który otwiera się na liczne nowe środowiska i grupy zawodowe, do PSL, który jest aktywny nie tylko na obszarach wiejskich, czy w małych miasteczkach. Należy wziąć pod uwagę jeszcze jeden ważny aspekt – zmieniającą się strukturę polskiej wsi. Przybywają na nią osoby, które niekoniecznie zajmują się rolnictwem. Niejednokrotnie polska wieś staje się zapleczem pobliskich miast. Do tych ludzi także trzeba dotrzeć. Oni także mogą w PSL znaleźć to czego brakuje w innych ugrupowaniach – normalność.

Analizując zachowanie władz Stronnictwa, dochodzę do wniosku, iż dobrze rozumieją one istotę powrotu do korzeni. Temu celowi służy np. powołanie przez Kongres PSL stowarzyszenia Forum Myśli Społecznej. Temu służy powołanie Komitetu Obrony Samorządności, zaciśnięcie współpracy ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Wreszcie zainteresowanie PSL-u różnymi sferami życia Polaków. To Ludowcy organizowali w Sejmie konferencje dotyczące oświaty czy służby zdrowia. To PSL proponował wysłuchanie publiczne ustaw o reformie wymiaru sprawiedliwości. To PSL chciało pracować nad ich kształtem proponując odpowiednie zaplecze merytoryczne. To niejednokrotnie propozycje ludowców są dziś oceniane jako dobre rozwiązania w sferze polityki społecznej. Mamy potencjał! Naprawdę mamy potencjał! Jedynie co pozostaje, to go nie zadusić. Nie utopić w trybach partyjnej polityki.

Powrót do korzeni Ruchu Ludowego, winien obywać się na dwóch płaszczyznach. Obie są niezmiernie ważne. Przechylenie szali w stronę jednej z nich, może doprowadzić do klęski. Pierwsza to ta rolnicza. Tu należy zadbać o:

  • odtwarzanie różnych form samopomocy chłopskiej, wsparcia rolniczego;

  • wspólne z rolnikami wypracowywanie nowych rozwiązań, które będą odpowiadały potrzebom zmieniającego się świata i rynków zbytu;

  • interesy sadowników i grup producenckich;

  • ciągłe konsultacje i niekończące się spotkania, które będą owocowały wypracowaniem mechanizmów wsparcia i współpracy.

Jest również druga płaszczyzna, można rzec, drugie płuco partii – czyli otwarcie na różne środowiska: lekarzy, prawników, naukowców, ludzi sztuki i kultury. Głośne i odważne zabieranie głosu w kwestiach pozarolniczych. W tej materii niezmiernie ważne i konieczne jest prezentowanie stanowisk PSL w sprawach ważnych dla lokalnych społeczności. Nie mam tu na myśli jedynie wsi i małych miasteczek. Głos ludowców winien wybrzmiewać również w sprawach dotyczących dużych aglomeracji. PSL wracające do korzeni to wszak partia demokratyczna, pro obywatelska, otwarta na wszystkich Polaków. PSL wracające do korzeni, to partia masowa a nie jak chcieli komuniści, jedynie związek zawodowy rolników. Mam wrażenie, że niektórym partiom na polskiej scenie politycznej, rola ludowców wymuszona kiedyś przez PZPR, bardzo by odpowiadał.

Pamiętajmy PSL było, jest i będzie potrzebne Narodowi Polskiemu. Całemu Narodowi.

Robert Plebaniak

koordynator FMS

w województwie łódzkim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *