Encyklopedia cytatów

Wincenty Witos

 

„Potęgi Państwa i jego przyszłości nie zabezpieczy żaden choćby największy Geniusz – uczynić to może cały, świadomy swych praw i obowiązków naród.”

„Wolność i niepodległość jest konieczna dla rozwoju każdego narodu.” – (Z odezwy do ludności 1919 r.)

„Fundamentem państwa musi być obywatel wolny, świadomy i ze swego losu zadowolony.”

„Pamiętajcie, że przed Wami nie ma wyboru. Możecie być gospodarzami Polski albo niewolnikiem drugich.” (1930 r.)

„Prawo i wolność są największym skarbem narodu.” – (Z wystąpienia na procesie brzeskim 1932 r.)

„Gdy naród w niewoli państwo nie może być wolne.” – (Z ostatniego słowa w procesie brzeskim 1932 r.)

„Bez wolnego człowieka nie może być wolnego narodu.” – (Wierzchosławice 1933 r.)

„Prowadzić musicie walkę z wrogami wewnętrznym o prawo i wyzwolenie, ale także, i to w pierwszym rzędzie o całość i nienaruszalność granic państwa.” – (Z odezwy do chłopów pomorza 1937 r.)

„Walka o zmiany w Polsce staje się nie tylko prawem ale i obowiązkiem każdego obywatela.” – (Do słuchaczy uniwersytetów ludowych 1937 r.)

„Będziemy bronić przed każdym najeźdźcą nie tylko naszej niepodległości, ale każdej grudki ziemi.” – (Odezwa do wszystkich ludowców 1939 r.)

„Wolna ojczyzna i państwo niepodległe są największym i najcenniejszym skarbem każdego człowieka.” – (Kilka uwag i braci włościan i innych Polaków 1940 r.)

„Budujemy wiec to nasze na ruinach, zgliszczach i popiołach. Stawiamy gmach, w którym stale i niepodzielnie królować winny: samodzielność, wolność, prawo i sprawiedliwość.” – (16 wrzesień 1945 r.)

„Państwo nie jest własnością rządu, ani Sejmu – ale jest własnością wszystkich jego obywateli”.

„Strzeżcie się fałszywych proroków lub rzekomych cudotwórców – wybierzcie tych, których znacie”.

„A Polska winna trwać wiecznie”.

„Pamiętajcie, że przed wami nie ma wyboru. Możecie być albo gospodarzami Polski, albo niewolnikami drugich”.

„Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska”.

„Razem możecie dokonać cudów, osobno do niczego nie jesteście zdolni”.

 

Stanisław Mikołajczyk

 

„Nie traćcie wiary w lepszą przyszłość”.

„Gdybym nie był twardy dla siebie przede wszystkim, życie moje potoczyłoby się wygodniej, ale wstyd by mi było tak żyć”.

„Wytrwajcie! Wytrwajcie w służbie dla Polski”.

„Garnizon i ludność stolicy wypełniły powinność żołnierską ponad granice ludzkiej wytrzymałości i męstwa. Pozostanie [walka Warszawy] ona na zawsze powodem niepospolitych sił moralnych Narodu Polskiego i jego nieugiętej woli niepodległego istnienia” (wypowiedziane tuż po kapitulacji Warszawy po powstaniu).

„Jeśli miałbym wybierać między Polską komunistyczną i żadną, to wybiorę tę pierwszą jako mniejsze zło”.

„Prawdą jest, że Niemcy już nigdy nie zdobędą Warszawy. Warszawa już nie istnieje. Te słowa wysłane z Warszawy ostatnim tchem konającego miasta [1 X] przejdą do polskiego katechizmu narodowego” (wypowiedziane tuż po kapitulacji Warszawy po powstaniu).

 

 

Maciej Rataj

 

„Pamiętajcie, że na nas spada odpowiedzialność przed przyszłymi pokoleniami”.

„Wszędzie, gdzie nas postawił obowiązek, tam należy trwać”.

„Ciężkie stosunki gospodarcze, które przeżywamy, nagromadziły w duszach dużo goryczy, a nierzadko zaszczepiły truciznę. Powiada niejeden: «Tak, mamy Polskę, lecz przed wojną było lepiej, lepiej był zastawiony stół Wielkanocny». Może i lepiej u niejednego. Lecz na Boga, czyż można, czy godzi się mierzyć wartość niepodległości tylko żołądkiem i kieszenią”.

„Ileż rozczarowań i zwątpień musiałem przeżyć później i co do innych i – mam odwagę to stwierdzić – co do siebie! Sam zapał nie uzdalnia jeszcze do roli budowniczego państwa, nie wystarcza i dobra wola. Trzeba wiedzy i znajomości spraw państwowych, trzeba umiejętności „generalnego” patrzenia na sprawy. Od początku przykładałem się pilnie do pracy, sumiennie studiowałem sprawy, któ­re miały być decydowane, uchodziłem za jednego ze zdolniejszych posłów, a jednak nie bez politowania pewnego patrzę dziś na siebie z owych czasów i nie bez pewnych wyrzutów sumienia, iż z ówczesnym horyzontem byłem jednym z tych, od których zależał los pań­stwa”.

 

 

Władysław Bartoszewski

 

„Miałem okazję zetknąć się z działaniem jednego z najważniejszych polskich stronnictw. Dochodzę 87 roku życia i cieszę się, że doczekałem sytuacji, kiedy mogę wystąpić na kolejnym kongresie. I to nie jako przedstawiciel urzędu ani premiera, ale w imieniu własnym. Jako dawny kolega do kolegów i koleżanek. Aby nie było żadnych niedomówień, bo nie potrzebuję niedomówień w swoim życiorysie – kultury politycznej, kultury współżycia i kultury dialogu uczyli mnie peeselowcy – Stefan Korboński, Kazimierz Bagiński, Stanisław Mierzwa, Wincenty Bryja, przyjaciel mego ojca, w pierwszym pokoleniu inteligent”.

„Nie jestem i nie byłem nigdy chłopem ani z Marszałkowskiej, ani z Mokotowa, ani z Woli. Tylko wnukiem chłopów ze wsi Żaby pod Bożą Wolą, którzy leżą tam na cmentarzu do dziś”.

„Urodziłem się w 1922 r., kiedy wspomnienie bitwy pod Radzyminem i dokonania młodzieży chłopskiej były żywe. Ich dzieło obrony Ojczyzny towarzyszyło mi od dzieciństwa. Już wtedy wiedziałem o Wincentym Witosie. Wiedziałem, że krawata nie nosił, ale był wielkim Polakiem. Było mi dane latem 1946 roku widzieć Witosa w Krakowie wniesionego na fotelu na mównicę i mówiącego pełnym poruszenia głosem o Polsce – nie o jakiejś tam, nie o PRL, tylko o Polsce. O tej Polsce wiecznej”.

„Tylko raz w życiu byłem człowiekiem partyjnym. Byłem członkiem zarządu powiatowego PSL Warszawa Śródmieście wybranym demokratycznie we wrześniu 1946 roku. Nikt mnie nigdy nie zawiadomił, że przestałem być członkiem PSL. I nie ma z mojej strony jednego kawałka papieru, że się wypisuję. PSL został zlikwidowany i byłem w zawieszeniu, ale duchowo i moralnie czuje się z wami automatycznie głęboko związany”.