Kazimierz Bagiński – ludowiec, jeden z przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.

Gdy spoglądamy na życie i dokonania Kazimierza Bagińskiego, rodzi się wewnętrzne przeczucie, że mamy do czynienia z osobą wyjątkową, z prawdziwym bohaterem, którego życie nie było usłane różami, ale który zawsze pozostawał w zgodzie z samym sobą i z wartościami w które wierzył. 27 lipca 2018 roku minęło dokładnie 52 lata od śmierci tego wybitnego ludowca. Gdy patrzę na drogę Kazimierza Bagińskiego, przypominają się słowa jednej z piosenek Jana Pietrzaka zatytułowanej „Panie Kontrolerze”:

Ojciec, a jakże, siedział przed wojną
Za warcholstwo, za strajki i wiece.
Pewnie nasi czerwoni patroni
Oprócz Boga go mają w opiece.

Zdążył jeszcze we wrześniu być ranny,
pod Modlinem wieś zowie się Kazuń.
Ledwo wrócił, powłócząc kulami,
w konspirację się wpuścił od razu.

Takie też było życie tego wybitnego syna Ruchu Ludowego. Ze szkoły do więzienia, znów do szkoły. Działalność i praca, przeplatają się wzajemnie z aresztowaniami i więzieniem. Była także walka z bronią w ręku o wolną Polskę. Była odwaga, która pozwalała „iść wyprostowanym” i przeciwstawiać się możnym tego świata. Wszystko to sprawia, że była to postać na pewno nietuzinkowa. Bohater o którym warto pamiętać.

Kazimierz Florian Bagiński (ps. „Biernacki”, „Brzeziński”, „Dąbrowski”, „Florek”) urodził się 15 marca 1890 w Warszawie. Dość szczątkowo znamy jego lata młodzieńcze. Nie wiemy jak wyglądało życie w rodzinnym domu. Wiemy natomiast, że od początku wykazywał się wielką odwagą, a jego działania naznaczone były patriotyzmem.

Już w wieku 15 lat po raz pierwszy został skazany. Było to w 1905 roku. Kazimierz Bagieński uczestniczył wraz z kolegami w strajku szkolnym. Był wtedy uczniem jednego z warszawskich gimnazjów. Aby zrozumieć co przyświecało Kazimierzowi Bagińskiemu od najmłodszych lat, warto przybliżyć pewne podstawowe fakty dotyczące owego strajku.

Sam strajk rozpoczął się 28 stycznia 1905 roku na Politechnice Warszawskiej. Była to reakcja na petersburską krwawą niedzielę. Z czasem strajk rozszerzył się na młodzież warszawskich szkół średnich i zawodowych, a następnie w ciągu miesiąca na większe miasta (Sosnowiec,Kalisz, Łódź, Częstochowa, Piotrków Trybunalski, Radom, Kielce, Łomża, Pułtusk, Siedlce, Suwałki i Tomaszów Mazowiecki). Strajki solidarnościowe wybuchły także w zaborze pruskim (głównie w Wielkopolsce), które często wymierzone były również przeciw przymusowej germanizacji w szkołach.

Postulatów było wiele: wprowadzenie do szkół języka polskiego jako wykładowego, powszechny i bezpłatny dostęp do edukacji; zniesienie policyjnego nadzoru nad młodzieżą szkolną; wprowadzenie kontroli rodziców nad doborem kadry nauczycielskiej; zniesienie ograniczeń wyznaniowych, narodowościowych i stanowych w przyjmowaniu uczniów; wprowadzenie prawa kobiet do wyższego wykształcenia. W efekcie strajku, władze rosyjskie wyraziły ostatecznie zgodę na nauczanie w szkołach państwowych w języku polskim jedynie języka polskiego i religii oraz zliberalizowały przepisy dotyczące tworzenia prywatnych szkół średnich, gdzie zakres stosowania języka polskiego był większy.

Kazimierz Bagiński, za udział w strajku szkolnym, został skazany na dwa tygodnie aresztu. Po zakończeniu szkoły, przeniósł się do Lublina, gdzie w 1911 ukończył tak zwaną „szkołę lubelską” czyli Prywatne Męskie Gimnazjum imienia Stefana Batorego. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął studia na Politechnice Lwowskiej, z którą związany był do 1914 roku.

Początkowo swą karierę polityczną, zapewne jeszcze jako student, związał z Polską Partią Socjalistyczną. Jednak już w 1915 roku realizuje się jako współorganizator Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Bagiński w tym czasie był niezwykle aktywnym społecznie człowiekiem. Tworzył lotną Polską Organizację Wojskową na Lubelszczyźnie. Był jednym z czołowych działaczy Komisji Porozumiewawczej Stronnictw Demokratycznych. KPSD była dość szeroką reprezentacją polityczną stronnictw lewicy niepodległościowej. Została powołana w Warszawie w miejsce rozwiązanego w czerwcu 1917 roku Centralnego Komitetu Narodowego. W jej skład weszły: Polska Partia Socjalistyczna, Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”, Partia Niezawisłości Narodowej, Zjednoczenie Stronnictw Demokratycznych, Polska Organizacja Wojskowa i Polska Liga Pogotowia Wojennego Kobiet. KPSD opowiadała się za odzyskaniem pełnej niepodległości przez Polskę. Odbudowane państwo polskie miało być republiką demokratyczną, której naczelną instytucją miał być sejm, wybierany w oparciu o pięcioprzymiotnikowe prawo wyborcze. Komisja działała do końca I wojny światowej.

Kazimierz Bagieński nie pozostał bierny także w czasie zawieruchy I wojny światowej. Współorganizował związki strzeleckie na terenie Galicji, był legionistą. Wreszcie gdy świeżo ukształtowana niepodległa Polska musiała dać opór bolszewizmowi, Bagieński jako żołnierz z bronią w ręku uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej.

Po odzyskaniu Niepodległości, nie zaprzestał działalności społecznej i politycznej. W latach 1918–1931 był sekretarzem PSL „Wyzwolenie”. Rok 1922 był szczególny dla Bagińskiego, gdyż w tym roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Z odznaczeniem tym związany jest także inny znany fakt z życia ludowca. Fakt, który wymagał od niego ogromnego hartu ducha i dużego poczucia honoru. Na znak protestu przeciw postępowaniu Józefa Piłsudskiego wobec Sejmu, Kazimierz Bagiński w 1928 odesłał Marszałkowi posiadany Krzyż Virtuti Militari.

Z Wincentym Witosem na ławie oskarżonych podczas procesu brzeskiego

W 1929 współorganizował Centrolew. Tak wielbiony dziś przez niektórych Marszałek Józef Piłsudski, zniewagi z 1928 roku nie wybaczył. Jak wielu mu podobnych, Kazimierz Bagiński, w nocy z 9 na 10 września 1930 został aresztowany i uwieziony w twierdzy w Brześciu, a następnie skazany na dwa lata więzienia w tzw. procesie brzeskim. Zasiadł wówczas na ławie oskarżonych ramię w ramię z premierem Wincentym Witosem. W latach 1933–1939 przebywał w Czechosłowacji. Źródła podają także, iż w latach 30-tych, Kazimierz Bagiński pełnił również funkcję sekretarza NKW Stronnictwa Ludowego.

Gdy wybuchła II wojna światowa, wrócił do Polski i ponownie był „na posterunku”, znów działał. W czasie okupacji niemieckiej był wiceprezesem Rady Jedności Narodowej. Była to polityczna reprezentacja Polskiego Państwa Podziemnego (powstała w nocy z 8 stycznia na 9 stycznia 1944 w wyniku przekształcenia Krajowej Reprezentacji Politycznej i działała do 1 lipca 1945). Cały czas Kazimierz Bagieński związany był z Ruchem Ludowym. Działał w Stronnictwie Ludowym „Roch”.  Od października do listopada 1944 był prezesem Centralnego Kierownictwa Ruchu Ludowego.

Oskarżeni w „procesie szesnastu”.Pierwszy z prawej w najniższym rzędzie Kazimierz Bagiński

Za swą aktywność przyszło mu szybko zapłacić. 28 marca 1945 został aresztowany przez NKWD i wywieziony do Moskwy. Tam, w czerwcu 1945 roku, zasiadł na ławie oskarżonych w pokazowym „procesie szesnastu”. Wyrok jaki zapadł to rok więzienia. Szczęśliwie w radzieckich więzieniach spędził tylko dwa miesiące. Został zwolniony na podstawie amnestii.

Po powrocie do kraju ponownie zaangażował się w działalność społeczno-polityczną. Bardzo szybko wstąpił do mikołajczykowskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak łatwo przewidzieć, za swój wybór ponownie zapłacił cenę wolności. W 1946 został po raz kolejny aresztowany i skazany tym razem na 8 lat więzienia. W 1947 na podstawie amnestii i decyzji prezydenta Bolesława Bieruta został zwolniony.

Na emigracji

Nauczony doświadczeniem, i pomny, iż los już dwukrotnie pozwalał mu wydrzeć się z radzieckiej bądź komunistycznej niewoli, nie ryzykował. Trzy miesiące po zwolnieni, przez tak zwaną zieloną granicę, udał się na emigrację. Jednak i tam, na obczyźnie, nie potrafił stać z boku. Znów wrócił do działalności politycznej. W latach 1949–1954 był przewodniczącym Tymczasowego NKW PSL – Odłam Jedności Narodowej z siedzibą w Waszyngtonie. Do śmierci pozostał w USA. Zmarł 27 lipca 1966 w Phoenix. Został pochowany w St. Francis Cemetery w Phoenix. Spoczywa w grobie z żoną Paulą (zm. 2003). Planowana tuż po śmierci próba przeniesienia do Polski prochów zmarłego nie powiodła się. Doczesne szczątki Kazimierza Bagińskiego pozostały na obczyźnie.

Robert Plebaniak
Forum Myśli Społecznej
województwa łódzkiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *